Ślęża to najwyższy szczyt masywu Ślęży i drugi najniższy szczyt Korony Gór Polskich po Łysicy. Pieczątkę do Klubu zdobywców można zdobyć na szczycie w Domu Turysty. Ślęża ma zaledwie 718 metrów n.p.m., jednak duża wysokość względna (ponad 500 metrów) sprawia, że już z oddali szczyt wygląda imponująco. Jest to miejsce bardzo popularne wśród Wrocławian na jednodniowe wycieczki. Naszym zdaniem zdecydowanie warte spaceru, zarówno jako jednodniowa wycieczka z okolic, jak także przystanek w drodze do Sudetów z innych części Polski.

To, co nam wydaje się najfajniejsze to duża liczba różnorodnych szlaków. Wiele osób zna tylko najprostsze, asfaltowe podejście z Sulistrowiczek żółtym szlakiem (tak na przykład Maciek do grudnia :D), ale jest także przyjemne, choć bardziej wymagające, leśne podejście żółtym szlakiem z Sobótki poprzez Wieżycę, najbardziej wymagający szlak niebieski czy ścieżki poza szlakami, np. Droga Piotra Włosta, gdzie my znaleźliśmy ciszę i pustkę (zero ludzi!), a także piękne widoki o złotej godzinie.



Co ciekawa, Ślęża była swoistym dolnośląskim Olimpem – centrum kultu solarnego. Prawdopodobnie to właśnie z tym kultem związane są kamienne rzeźby, które można spotkać na szlakach: Niedźwiedź (na szczycie), Grzyb (w Sobótce), Mnich (u stóp góry), a także Panna z rybą i Niedźwiedź (szlak czerwony). Z tymi ostatnimi rzeźbami związana jest legenda, podobno zostały wykute w skale ku przestrodze. Na szczycie góry znajdował się zamek. Pewnego dnia służąca wracała z targu niosąc ryby i spotkała niedźwiedzia. Nie przestraszyła się go, bo był on łagodny, zaprzyjaźniony. Zaczęła się z nim droczyć, a w niedźwiedzia wstąpiła dzika bestia i zamordował dziewczynę. Kult solarny skończył się wraz z chrystianizacją tych terenów na przełomie X i XI w. Już na początku XII w. góra ta stała się miejscem kultu chrześcijańskiego – na szczycie wybudowano kościół. Obecnie na szczycie Ślęży działa kościół, pw. Nawiedzenia NMP wybudowany w połowie XIX w. W podziemiach kościoła można zobaczyć fragmenty murów zamku piastowskiego, na których została wybudowana świątynia.


Ślężę można zdobyć różnorodnymi szlakami. Polecamy tę mapkę do planowania trasy. Poniżej podsumowanie wszystkich możliwości zdobycia szczytu:
- czerwonym z Sobótki – suma podejść 504 m, 4.3 km, 1:56 h, leśny, skalisty
- czerwonym z Sulistrowic – od Sulistrowiczek suma podejść 459m, 3.1 km, 1:35 h
- żółtym z Sobótki (od Domu Turysty Pod Wieżycą) przez Wieżycę – suma podejść 460 m, 4km, 1:49 h – leśny, skalisty
- żółtym z Przełęczy Tąpadła – suma podejść 341 m, 3.1 km, 1:25 h
- niebieskim z Sobótki Górnej – suma podejść 515 m, 3.6 km, 1:49 h
- niebieskim z Przełęczy Tąpadła. – suma podejść 416 m, 4.7 km, 1.53 h, podobno najbardziej widowiskowy, ze skalnymi podejściem zwanym Skalną Percią.
- ścieżka dydaktyczna Tąpadła – Ślęża oznaczona choinkami

Poza wyznaczonymi szlakami turystycznymi, jest także wiele ścieżek, które tylko częściowo pokrywają się ze szlakami. W ramach rezerwatu Góra Ślęża chodzenie po nieoznakowanych szlakach jest zabronione, ale niższe partie nie są objęte rezerwatem. Jest także kilka szlaków, które nie dochodzą do samego szczytu:
- czarny szlak turystyczny „Wokół Ślęży”
- szlak archeologiczny Sobótka – Sobótka Górna – oznaczony czarnymi niedźwiedziami, od kultowych rzeźb niedźwiedzich.
- zielony szlak turystyczny Strzelce Świdnickie – Przełęcz Srebrna, który prowadzi poprzez Masyw Ślęży, ale nie przechodzi przez szczyt Ślęża

Taka duża różnorodność tras pozwala dostosować drogę do własnych możliwości, chęci, a także umożliwia zrobienie pętli, co nas nieco uratowało.
I tu ważna wzmianka, nie jest to bardzo wysoka góra, ale jednak góra, a co za tym idzie należy być ostrożnym i dobrze się ubrać. Późną jesienią czy wczesną wiosną na dole może nie być śniegu, może być temperatura powyżej zera, ale różnica wysokości robi swoje. Tak było też 30. grudnia, gdy zdobywaliśmy Ślężę. Było dość chłodno, jednak temperatura była dodatnia, a przy drogach było co najwyżej błoto. Jednak od ok. 600 m n..m., przy granicy rezerwatu, pojawił się śnieg, a ostatnie 100m, ostatnia prosta, była oblodzona i baaaardzo śliska. Nie mieliśmy najlepszego obuwia na takie warunki, szczególnie Maciek, który spodziewał się, że ma w domu rodzinnym jakieś zimowe sportowe buty, ale niestety przed samym wyjściem zorientował się, że nie. Wiedzieliśmy, że nie możemy wrócić tą samą trasą, nie chcąc ujechać schodząc w dół, dlatego wybraliśmy zejście rozpoczynające się możliwie łagodnie i płaskie. Choć żółty szlak był częściowo przygotowany, nie był aż tak oblodzony, to jednak najlepiej sprawdziło się chodzenie w śniegu odłożonego wzdłuż szlaku ; ) Także nie popełniajcie naszego błędu i doceńcie Ślężę należycie przed wycieczką, szczególnie zimą. Podobnie, choć góra jest niska, to szlak niebieski oceniany jest jako trudny, a część Radunia – Ślęża nie jest polecana przy niepogodzie dla nie wprawionych turystów. Warto o tym pamiętać.





Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, zmiana powrotnej trasy pozwoliła nam zobaczyć więcej pięknych widoków.
W stronę szczytu szliśmy żółtym szlakiem. Samochód zostawiliśmy na parkingu koło Domu Turysty pod Wieżycą. Jest to ostatni parking, zaraz przy wejściu na szlak, dzięki temu nie trzeba iść dodatkowych kilometrów przy drodze. Na początek kierunek – Wieżyca. To podejście było najbardziej stromym fragmentem trasy, reszta szlaku jest stosunkowo łatwa (jeśli okolice szczytu nie są oblodzone). Na szczycie Wieżycy znajduje się wieża widokowa, na którą można wejść w letnie weekendy. Podobno bardzo ładnie widać stamtąd Ślężę i okolicę. Przyjemny leśny klimat, kamienna trasa i endemiczne dęby. Na trasie mijaliśmy całkiem sporo osób, gdzieś zawsze mieliśmy inne osoby w zasięgu wzroku, jednak nie było tłumów. Byliśmy 30. grudnia, czyli w okresie około świątecznym, ale w roboczy dzień.

Na szczycie Ślęży zaskoczyła nas dużo liczba osób – nie spodziewaliśmy się tego biorąc pod uwagę ludzi spotkanych na naszym szlaku. Część osób piekła kiełbaski przy ognisku, sporo było rodzin z dziećmi. Przy Domu Turysty ustawiła się kolejka po coś ciepłego do picia i jedzenia. Poza jedzeniem schronisko oferuje także miejsca noclegowe, jednak obecnie w trakcie pandemii są one niedostępne, choć sytuacja jest dynamiczna, także warto sprawdzać. Niedaleko schroniska i kościoła, przy niebieskim szlaku, znajduje się wieża widokowa. Niestety, tego dnia była w remoncie, nie mogliśmy wejść na szczyt, jednak u jej podnóża też był dobry punkt widokowy. Ze Ślęży rozciąga się widok na Góry Sowie, Karkonosze, a przy dobrej widoczności nawet Śnieżnik.




Schodziliśmy żółtym szlakiem w stronę Przełęczy Tapadła. To najłagodniejszy i najpopularniejszy szlak. Droga jest utwardzona, przyjazna rodzinom z dziećmi. Trzeba jednak uważać na rowerzystów, bo to też najbardziej popularna droga do szczytu dla rowerzystów. Dalej odbiliśmy w szlak zielony przy Polanie z Dębami, by niedługo odbić w niebieski w stronę Sobótki, po drodze mijając formację skalną Kazalnica. Dalej szliśmy Drogą Piotra Włosta, czyli ścieżką, która początkowo pokrywa się ze szlakiem niebieskim, później nie jest oznaczonym szlakiem turystycznym, kolejno znów pokrywa się ze szlakiem niebieskim, by na koniec zakończyć się jako szlak czarny. Ta ścieżka to płaska trasa do spokojnego spaceru, wydaje się też fajną opcją na rower. Jedyny jej minus to miejscami bardzo kamieniste podłoże, za to plus to piękny widok na podnóża wzgórza, cisza i spokój. Przez bardzo długi czas nie widzieliśmy ani jednej osoby na tej trasie. Było pięknie, szczególnie podczas złotej godziny. Gdyby nie problemy z zejściem ze szczytu stromym zejściem i konieczność dojścia do Domu Turysty pod Wieżycą, raczej nie wybralibyśmy tej drogi, nie jest to ani najszybsza, ani najbardziej widowiskowa trasa, ale idealna na spokojny spacer, więc być może Wy też wybierzecie ją na drogę powrotną.



Masyw Ślęży to nie tylko Góra Ślęża, ale także inne okoliczne wzgórza, takie jak wspomniana już Wieżyca czy Góra Radunia, które mogą być punktem po drodze na Ślężę lub fajną alternatywą na spacer.
Spodobała Ci się wycieczka na Ślęże? Udostępnij ten post, to pomoże dotrzeć nam do większej liczby osób.
Jeśli chcesz być na bieżąco, zapraszamy do śledzenia naszego Facebooka i Instagrama.
